Problem nie tylko w teorii

Słuchając wypowiedzi lekarzy, polityków, publicystów, śledząc publikacje na temat tego, co się obecnie dzieje w Polsce i na świecie w kontekście występującej pandemii, zacząłem się zastanawiać w jaki sposób można spojrzeć na podejmowane przez różne podmioty działania. Jedni wprowadzają pracę zdalną, inni wstrzymują produkcję, oferowanie usług. Jedni patrząc z wielką obawą w przyszłość, a inni są jeszcze spokojni.

Pojawiają się nowego ograniczenia, sposoby postępowania, akcje społeczne, wyrazy solidarności. Uczniowie muszą się przestawić na inny tryb nauki, osoby przyzwyczajone do bardzo aktywnego trybu życia, muszą zwolnić i zostać w domu. Osoby, które planowały różne spotkania, wyjścia na koncerty, uroczystości czy inne działania, muszą zmienić swoje plany. Ograniczają często swoje codzienne działania wymagające wyjścia z domu, do zakupów, krótkiego spaceru z dala od innych. Część osób nie może w cale wychodzić.

Każda z tych osób, podmiotów, państw walczących z epidemią/pandemią, analizuje problem, z którym się mierzy, którego doświadcza. Zbiera dostępne fakty/informacje, obserwuje zachowanie innych jednostek/podmiotów i ocenia je poprzez pryzmat swojego doświadczenia, potrzeb oraz możliwości. Przeprowadza diagnozę sytuacji w danym momencie.

W kolejnym kroku, zastanawia się na czym mu zależy, co chce osiągnąć w danej sytuacji oraz jak chce się zmierzyć z tym problemem. Czego oczekuje, że się wydarzy. Rząd może powiedzieć, że chce zmniejszyć obciążenie szpitali, zmniejszyć ryzyko masowych zachorowań czy też zoptymalizować wydatki w tym trudnym okresie. Podmiot chce zapewnić na przykład przetrwanie biznesu. A zwykły obywatel nie chce się na przykład zarazić. Jest to tzw. określenie oczekiwanego efektu działań.

W zależności od tego, kto określa problem oraz swój cel, może się pojawić różna koncepcja działań. Decydent określa jakie są możliwe działania, kroki do podjęcia, na kim możemy się wzorować, jakie są potrzebne zasoby oraz co dotychczas zrobiliśmy w celu osiągnięcia celu. Na bazie publikacji dotyczących pandemii, pojawiają się na przykład koncepcje działań, które określane są jako model europejski, chiński czy też krajów azjatyckich, patrząc globalnie na całe państwa, regiony. Każde z podejść ma jakieś skutki, prognozowany przebieg, czas dojścia do celu i ryzyka. W ramach wyboru koncepcji działania, następuje prognozowanie tego co się wydarzy.

Te ryzyka, przebieg, potencjalne efekty oczekiwane i uboczne muszą zostać wzięte pod uwagę podczas wyboru najlepszego rozwiązania do zastosowania. Ocena koncepcji działania odbywa się w gronie wybranych osób, przez jedną osobę, korzystając z wiedzy ekspertów dziedzinowych czy po prostu przez wyznaczony do tego komitet lub powołany organ decyzyjny. Na poziomie na przykład podmiotu gospodarczego może to zrobić właściciel czy zarząd. W ramach gospodarstwa domowego, może to być ocena zainteresowanej osoby czy też całej rodziny. Planowane są odpowiednie działania, kolejne kroki wynikające z podjętej decyzji. Są podejmowane odpowiednie działania przygotowawcze oraz angażowane niezbędne zasoby.

Podjęta decyzja, przygotowany plan – można zacząć działać. Rząd informuje o podjętych działaniach, wdrożonych zasadach. Podmiot gospodarczy informuje pracowników o tym, co nastąpi w najbliższym okresie i jak ma działać podmiot. Rodzina wprowadza w życie ustaloną koncepcję działania (może to być na przykład zakupy tylko rano, poprzedzone krótkim spacerem, bez odwiedzania zbyt wielu miejsc).

Po jakimś czasie, konieczna jest ocena podjętych działań. Dzięki temu wiemy czy są skuteczne, czy potrzebne są modyfikacje, czy przyniosły planowane efekty czy nie wygenerowały nowych ryzyk, a także czy nie zminiło się otoczenie i sytuacja. Obserwując różne podmioty ma się wrażenie, że po pierwszym podejściu (na przykład będziemy sprzedawać na wynos), zmieniają założenia (na przykład zamykamy lokal lub ograniczamy dotychczas podjęte działania).

prakseologia400px

W powyższym opisie, pewne elementy pogrubiłem. Są to elementy, które nawiązują z jednej strony do teorii sprawnego działania, czyli prakseologii ale także do cyklu rozwiązywania problemów. W sieci Internet można znaleźć wiele publikacji, które określają różne sposoby rozwiązywania problemów, wdrażania zmian, reagowania na nietypowe sytuacje. Wybrałem pewne uogólnienie, wzorując się na kilku publikacjach i zaprezentowałem je na powyższym diagramie.

Działanie w takich krokach ma zastosowanie na różnych poziomach życia gospodarczego, społecznego oraz prywatnego – między innymi w sytuacji, gdy pojawia się nowa sytuacja, problem, z którym trzeba się zmierzyć. Poradzenie sobie z pandemią to celowe działanie ludzkie, zmierzające do oczekiwanego efektu (ograniczenia efektów, zmniejszenie liczby zachorowań, rozłożenie zachorowań w czasie itp.).  W powyższych wyjaśnieniach pojawia się sformułowanie o wyborze najlepszego rozwiązania spośród możliwych w danym momencie i przy określonych okolicznościach. Równocześnie jest mowa o tym, że dążymy do pewnego oczekiwanego efektu. Podejmując decyzję odnośnie napotkanego problemu można spojrzeć na to jak na pewien projekt, w którym musimy spojrzeć na dwa aspekty – zarówno sprawność samego działania, jak i jego efektywność. I na koniec oceniamy czy działania były warte podjęcia i osiągnęliśmy trwały sukces, czy może porażkę. Wkrada się tutaj oczywiście niepewność, ponieważ z jednej strony nie wiemy wszystkiego o wirusie, a z drugiej nie wiemy do końca czy podjęte działania przyniosą oczekiwane efekty. Decydent narzucający/rekomendujący sposób postępowania dla innych, nie wie czy i w jakim zakresie będzie on stosowany.

Zachęcam do zapoznania się z różnymi metodami rozwiązywania problemów i przyjrzenie się temu, co się dzieje obecnie z ich perspektywy – moja próba spojrzenia jest powyżej. Czasami można wyraźnie zauważyć poszczególne etapy (zasygnalizowane przez wypowiedzi osób) lub je odczuć na własnej skórze (jak realizacja zaleceń co do braku zgromadzeń). Obecny trudny czas, gdy wszyscy mają wspólny problem do rozwiązania, jest idealnym obrazem (pozwolę sobie użyć takiego sformułowania) każdego z tych etapów.  I w sumie każdy z nas, zauważy w różnym stopniu, czy komunikowany efekt wystąpił i w jaki sposób nastąpiło przejście w kolejny cykl tego procesu. Choć mam wrażenie, że już jesteśmy w kolejnym cyklu (pewnie kolejnym z wielu).

Za inspirację do poruszenia tego tematu, a dokładnie tematu prakseologii, dziękuję jednemu z obserwatorów mojego bloga, który odniósł się w komentarzu na LinkedIn do mojego wpisu o metodzie start-stop-continue z 2 marca 2020.

„Ciche” zdarzenie w procesie

Miałem pomysł na wpis zainspirowany tym, co się dzieje obecnie w Polsce i na świecie. Zrezygnowałem jednak z niego, choć tematyka tego wpisu będzie jakoś związana z tematyką zdrowia i medycyny. Jakiś czas temu, wysłałem w usługach medycznych zlecenie.. Po wybraniu właściwej opcji, potwierdzeniu oświadczeń zlecenie zostało wysłane. Mijają kolejne dni, a powiadomienia o realizacji/podjęciu zlecenia nie przychodzi. Po sprawdzeniu w systemie okazało się, że zlecenie wisi. Postanowiłem ustalić co się dzieje poprzez wykorzystanie infolinii zamiast udawać się do punktu, czekać w kolejce i odejść „z niczym” – co się ostatecznie okazało. Okazało się, że lekarz właściwy do podjęcia zlecenia jest nieobecny przez określony czas. Trudno, trzeba poczekać.

Wracając jednak do infolinii, z której nie korzystałem od dawna, spotkałem się z nową dla mnie sytuacją. Generalnie bardzo rzadko mam okazję korzystać z infolinii. Ostatnie moje doświadczenia były inne, bardziej standardowe, opierające się na wybieraniu określonych numerów z klawiatury, a potem kończyło się rozmową z konsultantem. Tym razem było inaczej…

Po przywitaniu, przedstawieniu formuły o ochronie danych osobowych, identyfikacji poprzez podanie numeru klienta, padło sformułowanie: „Proszę powiedzieć czego potrzebujesz…”. I w tym momencie nastała cisza – ja nic nie mówiłem i w słuchawce była cisza. Czekałem na standardową formułkę: „Wybierz 1, aby…., wybierz 2, aby…”. Po kilkunastu sekundach usłyszałem: „Powiedz, co potrzebujesz, na przykład [i pojawia się fraza] chcę się umówić na wizytę”. I w tym momencie stało się jasne, że zmienił się model obsługi na infolinii. Podałem potrzebę i „obsługa” poszła dalej już w mniej zaskakujący sposób. Było to ciekawe doświadczenie, które próbowałem zobrazować na poniższym diagramie w BPMN, z pewnym zastrzeżeniem. Zastosowałem na nim uproszczenie dla zadania „Kontynuuj proces” (zaznaczonego linią przerywaną). Nie wskazałem konkretnych kroków, które dalej mogłyby wystąpić – można to potraktować jako podproces lub pominięcie kroków procesu podczas jego wizualizacji.

infolinia460px

Po rozłączeniu zacząłem się zastanawiać:

  • (1) na ile sekund ciszy był ustawiony system (oznaczenie zdarzenia czasowego (ang. intermediate timer event) na diagramie),
  • (2) co w sytuacji, gdybym użył jakiegoś sformułowania, np. komentując do osoby obok: „chyba nie działa”,
  • (3) co w sytuacji, gdybym użył słowa, na które system nie jest przygotowany,
  • (4) co w sytuacji, gdybym powiedział coś za cicho/niewyraźnie lub w sposób niekompletny (np. ze względu na posiadane objawy)

System w różnych sytuacjach może mieć przygotowaną odpowiednią reakcję – prosić o powtórzenie, powiedzenie głośniej, użycie innych słów, „dopyta” lub skieruje bezpośrednio do konsultanta z odpowiednim oznaczeniem sprawy. Sytuacje (2)(4) są wynikiem działań oznaczonych na diagramie poprzez grupę, w której znajduje się „Przeanalizuj przekaz”. Jest to pewne uproszczenie, na które sobie pozwoliłem i wykorzystałem do tego element bramki opartej o dane (ang. data based gateway). Danymi tutaj jest „treść” przekazu przełożona na odpowiednie części składowe oraz odpowiednio przeanalizowana (zainteresowanych odsyłam do publikacji na ten temat).

Przypuszczam, że takie rozwiązania nie są rzadkością. Wynikać to może z różnorodności potrzeb użytkowników. Zdarzyło mi się kilka razy, że zastanawiałem się, którą opcję wybrać spośród wskazanych i przeważnie wtedy wolałem nawiązać połączenie z konsultantem. Myślę, że pewne kwestie mogą zostać obsłużone bez udziału konsultanta – na przykład mógłbym sobie wyobrazić, że przesunięcie wizyty na pierwszy możliwy termin. W powyższym przypadku to system za użytkownika wybiera odpowiednią ścieżkę obsługi a może nawet skierować do odpowiedniego konsultanta, bazując na ustalonych regułach czy słowach kluczowych.

Start-stop-continue

Praca w grupie/zespole, działanie osoby pełniącej określoną rolę, realizowany proces, organizacja uroczystości/spotkania/warsztatów… – to tylko niektóre działania mające miejsce czy to w życiu prywatnym, czy to w życiu zawodowym. Sposób działania w każdym z tych obszarów może zostać przeanalizowany przy użyciu metody wskazanej w tytule wpisu – start-stop-continue. Metoda ta zakłada znalezienie odpowiedzi na pytania:

  • [start] co powinniśmy lub powinna zacząć robić osoba, aby osiągnąć lepszy efekt, lepiej zostać ocenionym czy też, aby uniknąć napotkanych problemów?
  • [stop] co powinniśmy lub powinna przestać robić osoba, ponieważ np. zauważamy, że nie przynosi to oczekiwanego efektu, wprowadza zamieszanie lub jest nieefektywne?
  • [continue] co powinniśmy lub powinna nadal robić osoba, ponieważ to przynosi właściwe efekty, jest dobrze oceniane i pomaga w realizacji zadań?

Metoda ta jest także często stosowana, obok innych dostępnych metod, podczas tzw. retrospektywy sprintu. Retrospektywa sprintu jest to spotkanie zespołu scrumowego. Jej celem jest analiza sposobu działania zespołu scrumowego, bazując na obserwacjach i odczuciach członków tego zespołu. Jest okazją, aby omówić co działa, co nie działa a czego nam brakuje podczas realizacji pracy zespołu. Mogą to być takie elementy jak komunikacja, podejście do problemów, dostępność product ownera czy inne elementy. Efektem powinna być propozycja zmian, działań, które można wdrożyć już od kolejnego sprintu.

Osoba, która moderuje takie spotkanie, powinna zadbać o zachowanie pewnego porządku spotkania, tak, aby każdy z uczestników miał świadomość jakie są oczekiwania, czego może się spodziewać oraz jaki rodzaj zaangażowania będzie oczekiwany. Pozwoli to także zapewnić, aby każdy z członków zespołu miał możliwość, aby się wypowiedzieć i przekazać swoje uwagi, przemyślenia czy zastrzeżenia. Inną kwestią jest czy każdy uczestnik będzie chciał z takiej możliwości skorzystać. Dlatego ważny jest odpowiedni dobór metod zbierania propozycji lub/i aktywizacji uczestników.

Uczestniczyłem w różnych spotkaniach retrospektywy i moim zdaniem każda jest inna. Miałem okazję kilkakrotnie poprowadzić takie spotkanie i to z kolei dało mi zupełnie inną perspektywę. Myśląc o tym, zacząłem się zastanawiać nad strukturą takiego spotkania. Próbą zobrazowania jest poniższy diagram procesu retrospektywy.

retrospektywa_515px

Poszczególne kroki procesu są następujące:

Zbierz zespół/zaproś uczestników.
Pierwszym etapem jest zebranie uczestników spotkania w (najlepiej, choć nie zawsze jest to możliwe) jednym miejscu i czasie. Dokładny termin i miejsce spotkania to często element umowy wewnątrz zespołu. Jednakże dobrze jest, aby ktoś przypomniał lub zachęcił zespół do udania się na takie spotkanie lub przygotowanie się do niego. Pozwoli to także uniknąć niepotrzebnych opóźnień w jego rozpoczęciu lub wymówek odnoszących się do braku wiedzy o spotkaniu lub konieczności przygotowania się.

Przedstaw planowany przebieg spotkania
Osoba prowadząca spotkanie powinna wskazać w jaki sposób będziemy pracować, jakie elementy wykorzystamy oraz jakiego typu zaangażowanie będzie potrzebne. Dobrze także jak przypomni jaki jest cel ceremonii oraz na jakie zasady umówił się zespół dla tej ceremonii.

Przeprowadź działania
Osoba prowadząca moderuje spotkanie, pilnuje czasu, zgodnie z przyjętymi i zaproponowanymi do wykorzystania metodami. Może także podsumowywać poszczególne etapy oraz dotychczas zebrane wnioski. Może zachęcać do udziału milczących uczestników spotkania. Na spotkaniu mogą wystąpić takie aktywności jak: ocena działań ustalonych na poprzednim spotkaniu, zebranie tematów na bieżące spotkanie, ocena zadowolenia zespołu, przegląd kontraktu, wyjaśnienie zauważonych problemów czy inne. Po każdym działaniu, osoba prowadząca powinna ustalić z zespołem czy przechodzimy do kolejnej części spotkania czy jeszcze poświęcamy czas na dokończenie rozpoczętego tematu.

Podsumuj spotkanie/Zbierz wnioski
Osoba prowadząca zbiera wnioski lub prosi zespół o ich podsumowanie. Zachęca zespół do wybrania tych działań, które podejmie w kolejnym sprint. Działania mogą dotyczyć szeregu elementów składających się na pracę zespołu. Mogą np. dotyczyć ograniczenia marnotrawstwa w działaniach zespołu, komunikacji, reakcji na ocenę pracy zespołu czy innych.

Zakończ spotkanie
Osoba prowadząca podczas tego kroku dziękuje za wykonaną pracę, określa gdzie będą dostępne zebrane wnioski, podsumowanie oraz materiały. W ramach tego kroku może także poprosić o ocenę spotkania  pod kątem jego efektywności, zadowolenia zespołu. Taka ocena może być przydatna dla osoby prowadzącej – może pomóc w lepszym przeprowadzeniu kolejnego spotkania lub może być podstawą do wybrania w przyszłości innych metod zbierania informacji lub/i aktywizacji uczestników.

Ceremonia ta jest bardzo ważna. Tak jak planowanie sprint o którym pisałem miesiąc temu, wskazuje kierunek tego CO i JAK robimy w zakresie rozwoju produktu w poszczególnych sprint, tak retrospektywa wskazuje kierunek rozwoju zespołu oraz pozwala na zmianę sposobu jego działania. Ceremonia ta pozwala na to, aby tak, jak to określa wskazana na wstępie metoda: [start] zacząć robić, coś czego nie robiliśmy, czego wg zespołu zabrakło; [stop] przestać robić to, co nam utrudnia efektywną pracę oraz [continue] kontynuować to, co zespół ocenił jako cenne i czego warto się trzymać. Jest to zgodne z duchem scruma, zakładającym ciągłą inspekcję prac (zastanawiamy się nad tym co robimy oraz jak działamy), przejrzystość działań (pokazujemy jak pracujemy, jakie są efekty oraz mówimy otwarcie co nie działa i co powinniśmy zmienić) oraz adaptację (wprowadzamy zmiany i dostosowujemy działania do zebranych oczekiwań).

 

Ewolucja czy rewolucja?

15 lutego – to dzień, w którym Ministerstwo Finansów udostępniło dla podatników, w dedykowanej usłudze „Twój e-PIT”, automatycznie wypełnione deklaracje PIT za 2019 rok. Zainteresowani mogą się zalogować do usługi, wykorzystując określone dane dostępowe lub profil zaufany, zweryfikować i uzupełnić deklarację (np. o to jak przekażą 1% podatku lub wskazując ulgi), połączyć deklarację ze współmałżonkiem, a następnie wysłać wypełnioną deklarację, a następnie pobrać UPO (potwierdzenie złożonej deklaracji). Wszystko dzieje się w udostępnionej usługi. Wystarczy postępować zgodnie z instrukcjami. Można też nic nie robić i deklaracja zostanie złożona automatycznie w odpowiednim terminie . Wszystko dzieje się przez Internet – takich deklaracji złożonych przez Internet w zeszłym roku było ok. 16 mln, w 2016 – ok. 10 mln, a w 2012 – ok. 2mln (dane znalezione w Internecie).

Cofnijmy się teraz w czasie, zanim przyszedł rok 2008, gdy po raz pierwszy można było złożyć deklarację przez Internet (co zrobiło wtedy ok. 300 osób), deklaracje były wypełniane ręcznie (tzw. proces ręczny) na dedykowanych drukach lub przygotowanych do tego aplikacjach, które pozwalały na wydruk wypełnionej deklaracji i jej dostarczenie do właściwego urzędu skarbowego lub na bezpośrednie wysłanie deklaracji przez Internet.

Proces rozliczania deklaracji PIT, który można było wykorzystać na różnym etapie rozwoju tej usługi, jest zobrazowany na poniższym diagramie w BPMN, prezentujący 3 warianty składania deklaracji (od najstarszego papierowego, przez pośredni, do najnowszego):

rozliczenia_pit_570px

Zastanówmy się teraz czy z perspektywy podatników proces przejścia z PIT papierowego do w pełni elektronicznej wersji (nastąpiła tutaj tzw. elektronizacja procesu) był ewolucją (ang. evolution) czy rewolucją (ang. revolution). Zanim to zrobimy przytoczmy czym charakteryzują się takie zmiany.  Zbierając informacje zróżnych publikacji dostępnych w sieci Internet można powiedzieć, że:

Ewolucja Rewolucja
(E1) Zmiana następuje stopniowo, przyrostowo (R1) Następuje zastąpienie czegoś istniejącego, czymś całkowicie nowym
(E2) Zmiana w danym momencie dotyka określonego obszaru (R2) Zmiana dotyka wszystkich powiązanych obszarów za jednym razem
(E3) Ludzie mają więcej czasu, aby się przystosować do zmiany. Więcej osób identyfikuje się ze zmianą (R3) Ludzie nie mają czasu na dostosowanie się. Zmiana może być dla nich bardzo gwałtowna, a nawet bolesna.
(E4) Zmiany są komunikowane stopniowo i wraz z nimi są przeprowadzane odpowiednie działania edukacyjne (R4) Działania komunikacyjne i edukacja mogą być niewystarczające
(E5) Istnieje możliwość wycofania się z wprowadzonej w danym etapie zmiany i dostosowania jej założeń i zakresu (R5) Nie ma możliwości często wycofania się z wprowdzonej zmiany
Moim zdaniem proces przypomina działania zgodne z PDCA czy benchmarkingiem Moim zdaniem proces przypomina działania zgodne z reengineeringiem
Podsumowanie: zmiana przeprowadzana może mieć duży wpływ a być wykonywana rzadko (rewolucja) a może także być wykonywana często, ale posiadać mały wpływ (ewolucja). Jeżeli zmiany są częste i ogromnym wpływie może powstać chaos, a w momenie, gdy nie robimy zmian lub są one bardzo rzadko i mają mały wpływ, to wtedy mamy stagnację.

Patrząc na powyżej wskazane cechy i zachowanie podatników myślę, że można powiedzieć, że zmiana była ewolucyjna. Możliwość rozliczania deklaracji przez Internet została wprowadzona już w 2008 i co roku rosła liczba decydujących się na takie rozwiązanie. Mogli oni stopniowo pozyskiwać informacje o tym jak to wygląda, czy jest bezpieczne, co jest potrzebne, jakie są ograniczenia, problemy, słuchając zarówno specjalistów w tej dziedzinie, czytając artykuły, czy też zbierając informacje ze swojego otoczenia (połączenie cech E3 i E4 z tabeli powyżej). Teoretycznie nadal pozostaje możliwość rozliczenia deklaracji papierowo, więc cały czas pozostaje pewna furtka dla wprowadzających takie rozwiązanie (jakby zastosowanie punktu E5).

Samo przejście z deklaracji wypełnianej całkowicie po stronie podatnika do w dużym stopniu zautomatyzowania procesu i udostępnienia go w dedykowanej usłudze, jest rewolucyjne (samo ministerstwo określiło to w zeszłym roku jako „nową jakość”). Jest to wprowadzenie czegoś całkowicie nowego (cecha R1), co powoduje zmianę zachowań u podatników – mogą to zrobić jeszcze szybciej, wygodniej, z mniejszym ryzykiem popełnienia błędu. Ciężko tu mówić o tym, że jest to bolesne czy gwałtowne (cecha R3). Jednak jest to zmiana dotykająca wszystkich obszarów za jednym razem – zbierania informacji, przygotowania rozliczenia oraz składania deklaracji (R2). Wcześniejsze zmiany procesu dotykały części obszarów (cecha E2) – np. wypełniania deklaracji czy składania deklaracji (ręcznej po jej wydruku czy korzystając mechanizmów automatycznych). Zmiany między poszczególnymi wariantami (od najstarszego do najnowszego) są oznaczone kolorami na diagramie wraz z odpowiednimi komentarzami. Zaznaczone są także miejsca, gdzie określone kroki już nie występują w późniejszej wersji.

Pewnie dla pewnej grupy podatników, wypełnienie deklaracji w tradycyjnej formie, będzie najbardziej wygodne i będzie to jedyny akceptowalny sposób. Mają do tego jak najbardziej prawo, ale muszą się trzymać pewnych zasad. Mogą tak postępować, bo nie mają innego wyjścia, boją się lub nie akceptują innych dostępnych rozwiązań. Tacy podatnicy mogą wymagać przekazania większej liczby informacji lub dedykowanej edukacji, jeżeli wprowadzana zmiana zakładałaby ograniczenie stopniowe takiej możliwości (cecha E4) lub w pewnym momencie nastąpiłoby nagłe odcięcie takiej możliwości (cecha R4). Ciekawe czy taki punkt odcięcia nastąpi.

Mimo wszystko wydaje mi się, że patrząc całościowo, ta zmiana ma charakter ewolucyjny. Do określenia jej jako w pełni rewolucyjnej brakuje mi tego elementu odcięcia  – zastąpienia dotychczasowej usługi. Jeżeli podatnik ma prawo wyboru, to nadal „stara” wersja procesu będzie funkcjonować.  Myślę, że jest to dobry kierunek, zgodny z obowiązującymi trendami do ograniczania procesów opartych o papier (nie tylko ze względu na ekologię, ale także koszty obsługi takiego procesu) oraz zmniejszania pracochłonności wykonania czynności, które są obowiązkowe.

A co myślą czytelnicy mojego bloga? Czy moja interpretacja jest słuszna?

Gdy aplikacja pamięta Twój telefon

Wczoraj otrzymałem maila o tytule „Próba logowania przy użyciu nieznanego urządzenia”. W pierwszym momencie zacząłem się zastanawiać… Czy ktoś loguje się moimi danymi, a może ktoś się pomylił… Przeglądając jednak treść wiadomości zauważyłem oznaczenie aplikacji, która wygenerowała taką wiadomość. Zainstalowałem na nowym telefonie aplikację (jednego ze sklepów stacjonarnych wraz ze sklepem internetowym), którą miałem także na starym telefonie. Podczas próby zalogowania się pomyliłem się i pewnie aplikacja zidentyfikowała, że logowanie nastąpiło po przerwie, ale z innego urządzenia. Sprawdziłem w regulaminie aplikacji, że oprócz podawanych świadomie danych przez użytkownika, zapisuje ona również numer używanego urządzenia mobilnego. Element ten widocznie pozwala na rozróżnienie, że użytkownik, który próbuje się zalogować użył innego urządzenia. Regulamin wskazuje po co zbiera tę informację i jawnie o tym informuje.

Na poniższym diagramie w BPMN, będącym moim wyobrażeniem procesu występującego w takiej aplikacji na bazie obserwacji aplikacji/narzędzi, z których korzystam, są wskazane kroki (na zielono), które w tle identyfikują urządzenie użytkownika i następnie w przypadku poprawnego logowania zapisują te dane. W przypadku nieudanego logowania, używa tych danych do weryfikacji zgodności urządzenia z poprzednio stosowanym. Taki mechanizm, stosowany także przez inne narzędzia, pozwala podnieść bezpieczeństwo logowania, chronić dane osobowe. Wykonuje to przez każdorazowe informowanie użytkownika na podany podczas rejestracji adres e-mail co najmniej o tym, że nastąpiła jakaś nieudana próba logowania (ścieżka (1) na diagramie).

Niektóre narzędzia/aplikacje wysyłają powiadomienie o poprawnym logowaniu, które nastąpiło z innego urządzenia niż dotychczas (ścieżka (3) na diagramie). W podanym przykładzie nastąpiło wejście do aplikacji, ale nie musi to nastąpić – zależy to od sposobu zbudowania aplikacji i przyjętych założeń. Może być tak, że najpierw użytkownik musiałby potwierdzić, że to on się logował. Na diagramie zostały zaznaczone obydwie takie opcje obok ścieżki gdy dane poprawne logowanie odbywa się z tego samego urządzenia co dotychczas (ścieżka (2)).

dane_logowania_430px

Powyższy przebieg procesu został zasygnalizowany przy użyciu odpowiednich elementów BPMN, przy czym:

  • (oznaczona przez (A)) do przeprowadzenia równoczesnej identyfikacji urządzenia oraz identyfikacji użytkownika pod kątem późniejszej autentykacji  użyto bramek rozdzielających i łączących dla ścieżek równoległych (ang. paralel gateway).
  • (oznaczona przez (B)) do podjęcia decyzji są użyte bramki oparte o dane, w których tylko jedna ze ścieżek jest możliwa (ang. exclusive).

Użytkownik otrzymując taką wiadomość (kroki oznaczone na żółto na diagramie) może zadecydować czy jest to sytuacja, o której wie, czy może jest to sytuacja, na którą powinien zareagować. Na przykład nie używał aplikacji danego dnia lub w ostatnim czasie, a nagle otrzymuje informację o próbie zalogowania nieudanego lub udanego.

Jeżeli dane narzędzie/aplikacja ma taką obsługę logowań, to widzę 2 możliwości:

  • Twórca/Właściciel narzędzia równocześnie zapewnia narzędzia wspierające obsługę reakcji użytkownika (np. tymczasowa blokada użytkownika, kontakt z twórcą/właścicielem lub inne) lub
  • Mechanizm ma tylko charakter informacyjny i użytkownik na własną rękę musi poszukać metod reakcji (np. zmienić hasło).

Myślę, że to dobrze, że istnieją takie mechanizmy. Dzięki takim rozwiązaniom mamy większą pewność, że nasze dane, przechowywane w aplikacji, nie zostaną podejrzane przez nieuprawnioną osobę lub też dowiemy się szybko o tym, że ktoś taką próbę wykonał. Patrząc na serwisy, aplikacje dostępne z różnych urządzeń, jest to duże ułatwienie oraz wsparcie w zakresie realizacji wskazówek dotyczących bezpiecznego korzystania z aplikacji mobilnych (opublikowanych na stronach urzędowych).

Użytkownik otrzymując taką wiadomość w sytuacji, gdy określa ją jako wymagającą zareagowania, powinien zastanowić się jakie dane podał w danej aplikacji – ograniczoną liczbę informacji (np. tylko e-mail) czy dane generujące dla ich właściciela duże ryzyko (np. dane pesel, adres zamieszkania, numer dowodu wraz z wizerunkiem czy danymi finansowymi). Mam nadzieję, że nikt z czytelników mojego bloga nie doświadczył tego bardziej ryzykownego wariantu.


Przypominam o możliwości wypełnienia anonimowej ankiety dot. mojego bloga – https://www.surveymonkey.com/r/LVC5B59. Wypełnienie ankiety to tylko kilka minut. Zachęcam do tego.

Gdy brak zdarzenia…

Ostatnio idąc do pracy, zauważyłem jak zmienia się cykl na skrzyżowaniu, które muszę pokonać. Samochody zaczęły zwalniać i w momencie jak dotarłem na skrzyżowanie zapaliło się im czerwone a ja nacisnąłem przycisk dla pieszych, aby wywołać zielone. Niestety zgodnie z cyklem zapaliło się światło zielone najpierw na jednej podporządkowanej, potem na drugiej. W tym momencie powinno zapalić się światło zielone dla pieszych, ale to nie nastąpiło. Przypuszczam, że za późno nacisnąłem przycisk, aby algorytm zmiany świateł to wyłapał. Może przycisk nie działał, choć to raczej nie możliwe, bo często z tego przejścia korzystam. Mogę przypuszczać, że cykl jest ustawiony jak na poniższym diagramie.

cykl_swiatel_450px

Na powyższym diagramie w BPMN wykorzystane zostały elementy:

  • Zdarzenie oparte o czas (nadejście określonego momentu czy minięcie określonego czasu), co jest oznaczone przez obiekt timer event. Na diagramie są 2 takie zdarzenia: początkowe dla procesu (start timer event), oznaczone jako (A) na diagramie oraz pośrednie, występujące wewnątrz procesu (intermediate timer event), oznaczone kolejnymi literami (B, C, D, E).
  • Zdarzenie informujące o otrzymaniu sygnału/komunikatu od zewnętrznego aktora (message event), tym razem zastosowane wewnątrz procesu (intermediate message event). Takim komunikatem/sygnałem jest żądanie od pieszego, który oczekuje zmiany światła z czerwonego na zielone dla przejścia dla pieszych. Ostatnio wskazywałem, że to zdarzenie może rozpocząć proces. W tym wypadku to zdarzenie wpływa na przebieg procesu, który wykonałby się i tak bez tego zdarzenia – nastąpiłaby zmiana świateł, tak, aby samochody z dróg podporządkowanych mogły przejechać przez skrzyżowanie. Różnica między obiektami jest widoczna na diagramach – jedno z nich ma pojedynczą linię (początkowe), a drugie podwójną (wewnątrz procesu).
  • Bramka oparta o zdarzenia (event-based gateway) do rozdzielenia ścieżki. Bramka ta (typu exclusive) działa w ten sposób, że pierwsze napotkane zdarzenie inicjuje uruchomienie ścieżki/przebiegu procesu, występującego po tym zdarzeniu. Na końcu rozdzielenia też jest bramka i w zależności od jej rodzaju – wszystkie ścieżki muszą dojść do tego miejsca lub wystarczy jedna, aby proces przeszedł dalej. W powyższym przykładzie zastosowano również bramkę, która oznacza, że wystarczy tylko jedno z „wejść”, aby przejść dalej w procesie (tzw. exclusive gateway). Taka bramka znajduje się także poniżej, w celu wyboru jednej ze ścieżek, w zależności od tego, czy światło dla pieszych jest zielone czy nie. Decyzja oparta jest o zebrane dane/statusy (exclusive data-based event) a nie zdarzenia. Wcześniejsze zdarzenie (żądanie pieszego) spowodowało zmianę światła lub nie – jest to w sumie zero-jedynkowe. Takie oznaczenie można zaliczyć do danych sterujących procesem. Gdy brak takiego zdarzenia, zadania dotyczące światła dla pieszych w przebiegu procesu zostaną pominięte.
  • Zadania (ang. tasks) wykonywane w procesie – zmiany świateł na czerwone, a potem na zielone dla odpowiednich sygnalizatorów oznaczonych numerami (1)-(4).
  • tzw. artefakty, czyli dodatkowe elementy rozszerzające interpretację diagramu. Dodałem komentarze dotyczące przebiegu procesu, aby lepiej oznaczyć miejsca, które opisuje w punkcie dotyczącym bramek. Są to informacje dodatkowe, które nie sterują przebiegiem procesu, a pozwalają lepiej zrozumieć przedstawiony diagram.

Za pomocą wskazanych obiektów można sterować przebiegiem procesu oraz sekwencją wykonywanych zadań. W zależności od obsłużonych zdarzeń lub ich kolejności wystąpienia, proces pójdzie ścieżką „domyślną”, obsłuży wyjątek lub zastosuje zadania wynikają z alternatywnego przebiegu procesu. Powyższy proces mógłby przebiegać tak, że zawsze następuje przełączenie światła dla pieszego – z czerwonego na zielone, niezależnie od jego żądania.

Może być też tak, że w zależności od liczby żądań, czy jedno czy z dwóch stron jezdni, zmiana świateł dla samochodów następuje szybciej lub czas oznaczający, że konieczne jest przestawienie świateł się wydłuża. Pewnie istnieje też system, który dostosowuje długość cykli do ruchu lub natężenia ruchu pieszych. W niektórych miastach były testowane (a nawet chyba są wdrożone) takie mechanizmy, które badają natężenie ruchu lub mają zmienny system sygnalizacji w zależności od pory dnia.

Przypominam o możliwości wypełnienia anonimowej ankiety dot. mojego bloga – https://www.surveymonkey.com/r/LVC5B59. Wypełnienie ankiety to tylko kilka minut. Dzięki niej będę mógł tworzyć treści bardziej dostosowane do Waszych oczekiwań. Jeżeli pojawią się jakieś uwagi do samej ankiety lub problemy z jej wypełnieniem prośba o sygnał w komentarzu lub na adres e-mail podany po prawej stronie.

Informacja zwrotna w duchu PDCA

Początek roku czy też koniec roku to często czas podsumowań tego, co się wydarzyło przez dany rok, co się udało, a czego się nie udało zrobić, największych osiągnięć czy porażek. To także czas postanowień, planów na kolejny rok. To także okazja aby spytać o informację zwrotną dotyczącą realizowanych działań. Można to zrobić przygotowując ankietę, która zostanie skierowana do odbiorców/czytelników/klientów itp. Dzisiejszy wpis to krótkie przedstawienie kroków, które są związane z przygotowaniem takiej ankiety.

pdca_400px

Pierwszy krok: Zaplanowanie akcji.
W trakcie tego kroku trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego o to pytamy, co chcemy dalej zrobić z zebranymi odpowiedziami – poprawić sposób postępowania, rozszerzyć działania czy może lepiej spełniać oczekiwania. Od tego, na czym nam zależy, będzie uzależniona konstrukcja ankiety i sposób jej dostarczenia do odbiorców.

Pomocnicze pytania są następujące:
– o co chcemy zapytać?
– czy chcemy spytać o konkretne elementy (pytania zamknięte) czy damy możliwość wskazania dodatkowych elementów (pytania otwarte)?
– kto powinien być odbiorcą?
– ilu jest potencjalnych odbiorców ankiety?
– ile dać czasu na udzielenie odpowiedzi a może nie wskazywać czasu?
– w jaki sposób dostarczyć ankietę do odbiorców?
– jak długa ma być ankieta?
– ile czasu potencjalnie odbiorcy będą chcieli poświęcić na udzielenie odpowiedzi?

Drugi krok: Przygotowanie ankiety
W ramach tego kroku definiujemy konkretne pytania, wprowadzamy je do wybranego narzędzia i rozsyłamy do odbiorców. W tym kroku bierzemy też pod uwagę ograniczenia i możliwości dostępnych narzędzi – liczba możliwych odpowiedzi, rodzaje pytań, zabezpieczenie przed podwójnymi odpowiedziami, możliwości personalizacji, opcje eksportu danych sumarycznych oraz detalicznych, dostępne automatyczne podsumowania itd. W ramach przygotowania tego wpisu, opracowałem taką ankietę dotyczącą tego bloga (znajdującą się pod linkiem: https://www.surveymonkey.com/r/LVC5B59) , o której wypełnienie Was proszę. Ankieta wymaga kilka minut czasu i jest anonimowa. Dzięki niej będę mógł tworzyć ciekawsze wpisy i rozwinąć bloga w oczekiwanym przez czytelników kierunku.  Wybrałem sposób dostarczenia poprzez publikację jej we wpisie. Z jednej strony trafi ona do osób, które subskrybowały informacje z mojego bloga a także do tych, którzy trafią w inny sposób na mojego bloga. Umieściłem do ankiety także w bocznym panelu. Gdyby były jakieś problemy związane lub uwagi do ankiety można je umieścić w komentarzu lub napisać do mnie maila na adres wskazany na prawym panelu.

Trzeci krok: Weryfikacja odpowiedzi
W tym kroku analizujemy otrzymane odpowiedzi o odbiorców. Określamy czy wynikają z nich określone akcje. Próbujemy ustalić, które z nich są najważniejsze i którymi powinniśmy się zająć w pierwszej kolejności. Zrobię to po jakimś czasie na bazie otrzymanych od Was odpowiedzi.

Czwarty krok: Wprowadzenie zmian
W ostatnim kroku przystępujemy do realizacji działań usprawniających wynikających z ankiety. Poprawiamy nasze działania lub dodajemy nowe elementy. Po jakimś czasie możemy ponownie wysłać ankietę i na tej podstawie ocenić czy nasze działania przyniosły zamierzony efekty. Następnie działanie można powtórzyć. Takie powtarzalne działanie to tzw. Cykl Deminga. Składają się na niego kroki: Plan, Do, Check, Act. Jest to cykl, który ilustruje zasadę ciągłego ulepszania działań zespołu, organizacji, społeczności itp. W powyższym przykładzie przejście przez poszczególne kroki ma na celu poprawę działania, czyli poprawę jakości bloga. Zbierając informację zwrotną i wprowadzając pewny zestaw działań, po uprzednim ich zaplanowaniu, zmieniamy wcześniejsze mechanizmy. Następnie znów je oceniamy i zmieniamy ponownie aż do postaci, która będzie zbliżona do oczekiwanej postaci.

Zachęcam do wypełnienia ankiety: https://www.surveymonkey.com/r/LVC5B59